________________________________________________
Woziło nas... po nieznanych drogach....



Zanim dojechaliśmy na:
Ghostpodyni przywitała nas uśmiechem...




Dziwnych Gosthści było wielu...






Nawet był przepiękny Dzidziuś! I nie bał się przebierańców...








Czarny kot był bardzo grzeczny - nie gryzł, nie drapał i nie fukał!


















Synchronizacja...





Był także kącik telewizyjny, z wójtem - Hu! Hu! He! He!...(Zobacz film powyżej)








12.00! - Trzeba wracać do domu... Wszak jesteśmy dobre Wiedźmy i Wiedźmini!
Pełny odloooooooooot!...............................
__________________________________________________
Fotografowała Ela Celejewska ("Nie taka wiedźma straszna jak ją malują...") __________________________________________________